#10 – Wywiad z Markiem Wzorkiem

 

Kolejny wywiad, z kolejnym znamienitym gościem – jednym z najbardziej znanych popularyzatorów turkusu w Polsce – Markiem Wzorkiem.

Marek Wzorek, współwłaściciel firmy coachingowej ecoCoach, wieloletni prezes firmy bliskiej turkusowi. Z Markiem rozmawialiśmy na wiele ciekawych tematów m.in.:

✅ jak to się stało, że został prezesem oddziału prawie-turkusowej firmy,

✅ jak to się stało, że stał się współzałożycielem firmy ecoCoach,

✅ dlaczego uważa, że nowe firmy powinny przejść, przez etap „pomarańczu” w rozwoju zanim dojdą do turkusu,

✅ skąd się pojawiła idea ecoSailingu jako sposobu na turkusowy coaching dla firm,

✅ dlaczego człowiek w kontakcie z naturą ma głębszy dostęp do siebie, a podczas rejsu bardziej czuje pracę zespołową,

✅ dlaczego okręt na morzu jest metaforą turkusowej firmy,

✅ kiedy pojawi się najnowsza książka Marka o zarządzaniu w XXI wieku.

 

Warto oglądać z napisami, bo atmosfera w Green Caffe Nero na Chmielnej była bardzo przyjazna, ale też głośna.

 

Zapis z rozmowy jakby ktoś chciał tylko przeczytać o czym rozmawialiśmy:

 

Adam: To ja witam w kolejnym odcinku „Turkusowego Prezesa„. Ze mną jest inny turkusowy prezes, bardziej coach i w ogóle osoba której tutaj nie muszę przedstawiać, która interesuje się światem turkusu w Polsce. Marek Wzorek ze mną siedzi w Cafe Melon na Chmielnej. Będziemy mieli podkład muzyczny trochę, ale…

Marek: Cześć wszystkim. Miło was… widzieć, chociaż bardziej to Wy mnie widzicie.

Adam: Tak, dokładnie. Moje pierwsze pytanie do Ciebie dotyczy właśnie twojej przeszłości. Jak to się w ogóle stało, jakie cechy twojego charakteru, osobowości miałeś że zostałeś prezesem, polskiego oddziału takiej, prawie turkusowej firmy. Co myślisz, co Ty miałeś, że tą misję Ty podjąłeś?

Marek: Wiesz co, na pewno, przynajmniej na ten etap w którym poszukiwali wtedy dyrektora zarządzającego, czyli to była końcówka 2007. Ja zacząłem pracę w marcu 2008 roku. Potrzebowali kogoś takiego, kto będzie się kontaktował również z klientami, kto będzie w kontakcie z nimi. Tutaj Igus jest całkowicie nakierowany na klienta, właśnie tym też układem solarnym i każdy kto pracuje w organizacji, powinien mieć łatwość takiego kontaktu z klientem. Oni tak naprawdę szukali, z jednej strony dyrektora zarządzającego, ale takiego który byłby też takim kimś, kto właśnie potrafi: odebrać telefon, porozmawiać, zrobić ofertę, pojechać do klienta, poznać potrzeby, sprzedać, no i później też budować ten zespół sprzedażowy. To było taką główną cechą, głównym celem, dla którego potrzebowali tej osoby na tym stanowisku. Natomiast, na pewno od strony takiej osobowościowej, no to jest to pewna uczciwość. To, co gdzieś tam przez cały ten proces rekrutacji, bo sam proces rekrutacji był naprawdę ciekawy. Ja później na bazie tego, jak ja sam zostałem zrekrutowany, później zbudowałem ten proces rekrutacyjny który mieliśmy. W sumie, na tamten czas jak ja przyszedłem i było 7 osób, to nam pozwoliło zbudować stabilnie 100-osobową firmę, w której to nie jest tak, że było hurtowe zatrudnianie ludzi, 100 osób w jednym roku. Tylko to było po prostu organicznie, gdzie miałem wiele osób z którymi 10 lat przepracowaliśmy razem, ludzie którzy wzrastali razem z firmą. Także ja mocno bazowałem z jednej strony jak i dla zatrudnienia, oni szukali uczciwości. Właśnie tej takiej spójności dla kultury organizacyjnej i potem ja na tym samym bazowałem. Czyli ta uczciwość była takim, jednym z kluczowych aspektów doboru osób do pracy.

 

Adam: Super. Przechodzimy trochę dalej. Odchodzisz z Igusa, zakładasz swoją firmę, która właśnie stara się wdrażać turkus, podszkolić działalność coach’ową. Jakie były dla Ciebie przemyślenia, doświadczenia, odkrycia, po tym okresie działalności, co Ciebie zaskoczyło, albo coś, czego się nauczyłeś w nowej roli?

Marek: Wiesz co? Ostatnio mamy takie przemyślenie przy naszej współpracy, ponieważ zresztą jak w wielu miejscach, w kilku miejscach mówiłem o tym, że ja chcę ją założyć od razu turkusową. I tak, z tej perspektywy mojego działania co najmniej od 100% w ecoCoachu, czyli od stycznia 2018 roku, mamy w sumie pół roku takiego, że już mogę to w jakiś sposób podsumować i taki czas podsumowania nastąpił. Próbując zrobić coś od samego początku turkusowego, tak stwierdziliśmy, że my próbowaliśmy zacząć chodzić bez etapu raczkowania. Czyli że ten taki, jednak ta ewolucja, która jest pokazana w „Pracować inaczej”, że jednak tam jest ten taki kolor pomarańczowy, żeby był później zielony, później żeby był właśnie turkus, no to jednak jest potrzebne. Żebyśmy tak właśnie starali się to robić w takim turkusie. Co nam bardziej wychodziło, to chyba najwięcej było koloru zielonego. Przez to że nie było stabilności finansowej, która jednak jest na tym etapie pomarańczu. Ten taki zysk, który daje też bezpieczeństwo ludziom, było nam tak przyjemnie właśnie, tak jak jest często w zielonych firmach, ale jednak tam to jest takie zahaczenie o turkus, ale bez podstawy pomarańczu. To jest takie próbowanie chodzić, bez nauczenia się dobrze raczkować. No i my teraz, bazując też na metodologii „Lean Startup”, tak właśnie stwierdziliśmy że to co robimy, to bardziej: „OK, wracamy do raczkowania”. Dbamy o nasze, takie dopracowanie pewnych rzeczy, które będą od strony biznesowej, przede wszystkim będą dobrze ułożone. Czyli konkretne programy, dostarczanie wartości klientom, z tego właśnie takie bezpieczeństwo które jest związane z zyskiem. Dzięki temu, jak to mamy, no to właśnie dbamy też o ten turkus. Także mamy takie przemyślenia, przez to że my to testujemy sami na sobie, ja mam doświadczenie jak to może wyglądać w firmie 100- osobowej, 3200-osobowej, a teraz tworząc coś od zera praktycznie, bardzo dużo się uczymy. Także to jest dobre doświadczenie i nie ukrywam że czerpię też wiele, z takich procesów, które mam z klientami. Raz miałem takiego klienta coaching’owego, taki startup, który też chciał rozpocząć od razu w turkusie, no ale bez zadbania o ten pomarańcz, to jest właśnie taka analogia do próby chodzenia bez tego etapu raczkowania.

Adam: Bardzo ciekawe. Nie myślałem o tym. Gadałem z Tobą ostatnio ale to jest na pewno bardzo ciekawe. No i właśnie jedną z tych inicjatyw jest ten ecoSailing, czyli żagle i coaching. Sam jako zapalony żeglarz stwierdziłem że to super pomysł. Jak było na tym pierwszym rejsie?

Marek: No, dziękuję za to pytanie, bo wiesz, jak sobie przypomnę ten rejs, to od razu mi się przypomina takie hasło, które w sumie powstało tak poprzez współprace, poprzez takie co-tworzenie. Ja, jako zewnętrzny coach dla tego zespołu, dla tego klienta, jako taki zewnętrzny ktoś, kto jest z jednej strony dbający o ten proces który się dzieje od nich, nie mogę powiedzieć, że jest to moje hasło, to: „pracować inaczej” i że „można inaczej”, które się pojawiło na tym wyjeździe. Hasło to było stworzone, głównie przez klienta i ta praca coach’a zewnętrznego, gdzie też jest ten element facylitacji, że to powstaje wspólnie, ale ja to zostawiam klientowi. Czyli zostawiam mu ten Social Selling Hub, że „można inaczej”, które rzeczywiście podczas tego wyjazdu było wymieniane wielokrotnie. Ale jak sobie pomyślę o tym wyjeździe i o tym haśle „można inaczej”, to od razu pojawia się taki uśmiech na twarzy, radość, wspomnienie tego dźwięku łopoczącego żagla na wietrze, tego doświadczenia, tego piękna natury. W momencie gdy się jest na jachcie i płynie się z jednego miejsca do drugiego. I że naprawdę, w takich warunkach zespół, człowiek może odkrywać takie rzeczy których w takim miejscu jak: Warszawa, Poznań, duże miasta, nawet jakbyśmy siedzieli w pięknych warunkach, takich jak tu jesteśmy, fajnie opracowanej architektonicznie, z zadbanym wnętrzem kawiarni. No to jednak będąc w kontakcie z naturą, człowiek ma wgląd i dostęp do wielu głębszych rzeczy. Dlatego to też pokazuje, ta praca która była z klientem, oni po prostu doszli do tej swojej misji-wizji bardzo sprawnie, bardzo szybko. Właśnie wspominając sobie ten czas to jest, po prostu dobry sposób dla firmy na też pracę i że można pracować, właśnie inaczej. Także dzięki że o to pytasz. Polecam to też innym firmom, takie doświadczenie pracy, odejścia z jednej strony, integracji, pracy w tym kontakcie z naturą, dogrywanie tego jeszcze na zasadzie właśnie łódki, to też jest taki drugi element. Pracując z klientem wykorzystywałem to, że mieliśmy kapitana statku i rewelacyjną łódkę, do tego żeby to odnieść to do zespołu, w momencie gdy każdy członek zespołu, który wtedy staje się takim żeglarzem i od niego bardzo dużo zależy: czy ta łódka się przewróci, czy ona będzie stabilnie stała i podążała, w tym kierunku tego portu. To jest też bardzo dobrą metaforą dla firmy, o którą każdy, kto jest członkiem zespołu musi zadbać, każdy ma w niej jakąś rolę…

Adam: …Te role się zmieniają…

Marek: ….I te role się zmieniają. I im więcej te role się zmieniają, tym też to jest ciekawsze dla samego zespołu. Jest to też dobra analogia dla turkusu. Akurat tamten klient, no to nie robił stricte jakiejś pracy, która miała ich tam nakierować na turkus. Oni, mimo wszystko, że są bardzo fajnie zorganizowaną firmą, no to jednak nie mają jakiegoś tam celu żeby iść w tym kierunku turkusu, aczkolwiek wewnątrz każdego z członków tego zespołu turkus jest na pewno bardzo, bardzo blisko.

Adam: No, bardzo konkretnie odpowiedziałeś. I sam bardzo chętnie na taki turkusowy rejs bym się wybrał.

Marek: Zapraszam. My akurat wtedy byliśmy w okolicach Sardynii, czyli Morze Śródziemne, ale jesteśmy w stanie to zorganizować praktycznie w wielu miejscach na świecie. Przy Warszawie mamy Zegrze, przy Poznaniu też znajdziemy jakieś…

Adam: …No, jest tu małe jeziorko…

Marek: …Jakieś jezioro z jachtami. Przez to że w naszym zespole mamy dwóch sterników morskich, czyli z patentami morskimi, którzy są przy okazji coach’ami, to jesteśmy w stanie nawet dla dużych firm organizować to gdziekolwiek. Czy to morze Śródziemne, czy Chorwacja, czy Baleary, czy Malediwy, czy Tajlandia… naprawdę różne miejsca.

Adam: No, tylko o tym byśmy sobie mogli gadać, ale nie ważne gdzie byśmy chcieli płynąć. Rok temu byłem na Sardynii, więc naprawdę polecam, było bardzo fajnie. Ostatnie pytanie, które zawsze zadaję, czego Ci życzyć?

Marek: „Czego mi życzyć”, dobre pytanie. Dziękuje. Życz mi tego żebym w najbliższym tygodniu zakończył książkę, którą piszę, ponieważ jestem już rzeczywiście na etapie jej kończenia. Jeszcze nie mam tej umowy klepniętej z wydawnictwem, natomiast roboczy tytuł brzmi „Świat bez firanki, czyli jak zarządzać w XXI wieku”. Brakują mi dwa rozdziały które muszę dopisać, po to jadę na tydzień trochę takiego odosobnienia, żeby się skupić na książce i chce ją zakończyć do końca sierpnia. Taki mam cel. Mam sześć ciekawych historii firm, które rzeczywiście „pracują inaczej”, które właśnie są bliskie tym turkusowym organizacją, albo właśnie takiej pracy, gdzie nie ma tej takiej tradycyjnej, hierarchicznej piramidy. To ma być książka, która ma pomagać z jednej strony firmom przejść na ten nowy sposób zarządzania, jak i też właśnie w niej jest rozdział na temat samego człowieka jak on może się bardziej rozwinąć i jak może być lepszym człowiekiem, a to przekłada się również na to, że organizacja również się rozwija. Także, jakbyś mi tego życzył to by było to dla mnie najlepsze.

Adam: To życzę Ci napisana książki i wielkiego sukcesu.

Marek: Dziękuje bardzo.

Adam: Ja również bardzo Ci dziękuję że się podzieliłeś swoją wiedzą i przemyśleniami. Że mogliśmy się spotkać, porozmawiać. Wcześniej też rozmawialiśmy właśnie, o naszych doświadczeniach turkusowych i było bardzo, bardzo ciekawie, więc moglibyśmy o tym znacznie dłużej pogadać, i to sam mam z tym problem, więc muszę kończyć niestety. Tak, już Magda mi pokazuje by kończyć, więc kończę. Jeszcze raz Ci dziękuję i do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Marek: Ja również dziękuje. Do widzenia.

Dodaj komentarz